sobota, 9 listopada 2013

Rozdział XII

Obudziłam się o jakiejś 9 : 00 ? No nieważne... Oczywiście tylko ja wstałam tak wcześnie... Bo wiecie oni obudzą się o jakiejś 13 ... Tsaa :/ No to nudy. Oczywiście posiedziałabym z kimś kto prowadzi ale teraz staliśmy na parkingu i wszyscy spali . Postanowiłam zrobić śniadanie. Naleśniki :D No a więc mleko, mąka, jajko, cukier....KURWA !! Nie ma oleju.... No dobra to do sklepu wyszłam na poszukiwanie sklepu ale na szczęście nim wyszłam przypomniałam sobie, że jestem w moim sweet różowym dresiku.... Nie mam pojęcia gdzie jesteśmy ale było tu ciepłoooo!!! Postanowiłam założyć krótkie spodenki z flagą USA i białą bluzkę na ramiączkach z jakimś tam obrazkiem xD A do tego moje ulubione ciemno-niebieskie conversy :) Nie lubiłam się malować więc tylko przeczesałam włosy i wyszłam. Miałam szczęście bo sklep był niecałe 5 min drogi prosto :D Kupiłam potrzebne rzeczy i do tego kilka słodyczy ^^ Tak na marginesie Jestem czekolado - holikiem... Taa po czekoladzie trochę mi bije no ale nic.... Wróciłam i nadal wszyscy spali. Zabrałam się za śniadanie więc tak wzięłam miskę ( wielką miskę ) , trzepaczkę, patelnie no i to takie do obracania jak to się nazywało? No SpongeBob  taką miał....SZPACHELKĘ!!!! No więc wzięłam jeszcze szpachelkę ;)  Do mojej Bisstejjjj miski wlałam mleko, cukier, mąkę, jajko i trochę proszku do pieczenia. Dobra. Jest Ok. Zaczęłam smażyć pierwsze naleśniki. Gdy już skończyłam mi się masa i wszystko było gotowe zalałam herbatę i wszystko postawiłam na stole. W tym momencie usłyszałam jak ktoś się drze w no w "salonie". Poszłam tam i zobaczyłam chłopaków okładających się poduszkami ....
-Ej Niall ! -zawołałam
-Tak?-zapytał
-Są Naleśni...-nie zdążyłam dokończyć bo blondyn już zjadał naleśniki....Zresztą wszyscy tam byli po chwili weszła Jenn i patrzyła na chłopaków którzy jedząc mieli dziwne miny...
-Kto robił śniadanie?-zapytała
-Ja. A ty nie jesz?-zapytałam
-Nie po ostatnim daniu jakie mi zrobiłaś nie skorzystam....Ale herbatkę wypije - uśmiechnęła sie
- No ale weź nadal pamiętasz to ciasto?-zapytałam
- Przez 2 tyg leżałam z takim bólem brzucha jak przy porodzie!!-zawołała
-No ale patrz myślałam, że jak nie dam proszku do pieczenia i kilku składników, które według mnie zepsułyby smak lepiej by smakowało !-powiedziałam a Jenn zrobiła <Facepalm>
-Ej dlaczego te naleśniki są kwaśne?-zapytał Lou
-Co?-zapytałam- Daj sobie więcej cukru pudru
-Ale one są ohydne!-powiedział 
-All-powiedziała Jenn wąchając pudełko po mleku gdy ja piorunowałam chłopaków spojrzeniem.
-Co ?!-odparłam bardziej lodowato niż zamierzałam
-To mleko jest skwaśniałe  - powiedziała a ja zrobiłam facepalm
-Aha dobrze wiedzieć ...-powiedziałam
-Nie nadajesz się na kucharkę ale hebatkę robisz dobrą - powiedział Zayn
Po śniadaniu zrobionym przez Harrego ruszyliśmy w dalszą drogę. Po jakiś 10 minutach chłopcy powiedzieli, że jesteśmy na miejscu. No tylko, że jechaliśmy za krótko jak na Londyn i było za ciepło to aż dziwne...
-Gdzie jesteśmy?-zapytałam Nialla a ten się tylko uśmiechnął O.o O co chodzi?
-Niespodzianka - powiedział Nialler. No ok...
-Musimy wam zawiązać oczy powiedział Harry zbliżając się do Jenn i zakrywając jej oczy jakąś Hustą. W tym czasie Liam związał mi oczy.
-No dobra. Gdzie teraz?-zapytałam
-Chodzcie - powiedział Zayn a ja zrobiłam Facepalm
-Tak jasne chodzmy bez niczyjej pomocy na ślepo Zayn ty geniuszu!-powiedziałam ironicznie a chłopcy sie zaśmiali Niall i Lou pomogli mi iść ale coś to nie wchodziło bo leżałam już 3 razy.... No i oczywiście cały czas się potykałam -,- Po jakiś 3 minutach drogi Niall wziął mnie na ręce.
-Niall postaw mnie dam rade-powiedziałam
-Już widziałem jak dajesz sobie rade...-powiedział
-Ale ja jestem ciężka - powiedziałam
- Nie, jesteś leciutka -powiedział
-Jasne - powiedziałam ale i tak mnie nie puścił a poza tym i tak wiedziałam że Harry trzyma Jenn... No wiecie nasze dwa gołąbki....
-Niall?-zapytałam farbowanego
-Tak?-powiedział
-Czy Jenn idzie czy Hazza ją niesie?-zapytałam
-Hazza ją niesie odkąd założył jej chustę - powiedział. O.o
No to fajnie xD
-Jesteśmy-powiedział Liam. Niall poszedł jeszcze kawalek i mnie postawił stanął za mną i ściągnął chustę. Byliśmy .....

                                                                           ~*~
Hej miśki!!! Macie dłuższy rozdział :) Szkoda, że nie pobiłyśmy rekordu na yt ;c no ale jesteśmy 2 więc spoko ;) Mam nadzieję, że rozdział się spodobał a następny już wkrótce  :) O i zastanawiam się już nad drugim  blogiem i mam prolog i chciałam was zapytać co o nim sądzicie? Ale drugi blog pojawi się dopiero po zakończeniu tego lub na sam koniec :)
Oto Prolog :

 Jedna dziewczyna.
 Jeden chłopak.
 Przyjaźnią się od dzieciństwa.
 Ale ich nowi przyjaciele tego nie akceptują.
 Ich światy się rozdzielają aby ponownie znaleźć tę samą drogę.
 Lecz ON się zmienił.
 Nie był tym chłopakiem co kiedyś.
 Nie był ciepły i serdeczny.
 Był inny. Zupełnie.
 Kto go zmienił?
 Czy przyjaźń wróci ?
 Czy z tego będzie coś więcej ?
 Czy to wyjdzie?
 Czy pomimo wielu przeszkód wyjdzie im ?
 Czy nic im nie przeszkodzi ?
 Nawet śmierć?
 A może będą razem ?
 Na zawsze Razem?




Proszę o szczere opinie w komentarzach :)

3 komentarze:

  1. Rozdział fajny :) A co do prologu to ZAAAJEBISTY! Już nie mogę się doczekać kolejnego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mogę się doczekać nowego bloga jak i rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu, jezu, jezu.... Ja po prostu koooooocham twojego bloga <3

    ~Matryna :-)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy