Jest piątek wieczorem. Ja i Jenny umówiłyśmy się na wieczór z Horrorami. Zaczęłyśmy od SINISTER potem "Obecność" a na koniec chciałyśmy obejrzeć "Teksańska masakra piłą mechaniczną" Ale zebrało nam się na komedie, więc obejrzałyśmy " Igrzyska na kacu". Lekko to zboczone było .... No ale teraz kierowałyśmy się do łóżek. Właśnie zasypiałam gdy Jen zaczęła rozmowę.
- All ? - zapytała - pamiętasz Jackoba?- Tak - powiedziałam. Jackob był naszym przyjacielem. Znaczy potem przeprowadziłyśmy się do Londynu i kontakt z nim się urwał.
- Pamiętasz jak mieliśmy po 10 lat a ty i on udawaliście, że się całujecie żeby wkurzyć twoją mamę ?- zaśmiałam się.
- Tak, a gdy przyszła i zapytała "Co robicie ?!" Powiedziałam " Jackob umówił się ze ścianą " Wtedy przestał ją całować - powiedziałam i znowu śmiech. Tak wtedy było tak fajnie...
Powspominałyśmy jeszcze trochę ale zaczynało robić się późno. Zgodnie uznałyśmy, że idziemy spać.
Spałam głębokim snem ale nagle usłyszałam trzask. Gwałtownie się podniosłam i zdążyłam zobaczyć człowieka siedzącego na gałęzi drzewa przed oknem. Zrobiłam to co każdy by zrobił. Zaczęłam piszczeć.
Wtedy tajemnicza postać zeskoczyła.
- Co się dzieje!? - zawołała przerażona Jenny, którą wybudziłam ze snu.
- Tam ... był - zaczełam jej tłumaczyć ale niestety choć próbowałam nie wybuchnąć płaczem nie udało mi się.
- Spokojnie. Zadzwonić po chłopców ? - zapytała a ja przytaknęłam
*Niall*
Siedziałem z Harrym i chłopakami w salonie. Było późno w nocy ale nam nie chciało się spać więc oglądaliśmy jakiś tandetny film. Wiadomo, że tandetny .... Louis wybierał.
- Louis to już większego szajsu się nie dało - powiedziałem
- Och, przestańcie nie jest taki zły - odparował
- Jest! - powiedzieliśmy wszyscy razem a on się zamknął. Po chwili zadzwonił telefon Harrego.
- Cześć kochanie .... Co? ..... Jaki gość ? ..... Gdzie jesteś ? ...... Okey zaraz będziemy - powiedział i się rozłączył. Spojrzałem na niego pytająco - Jenny jest u All oglądały filmy a gdy spały All się obudziła i zauważyła jakiegoś faceta za oknem na drzewie, proszą żebyś my przyjechali
- Okey, chodź - powiedziałem spokojnie, choć w środku cały się trzęsłem. Biedna All. Musi być przerażona. Wiedziałem, że tan dupek Max nie da jej spokoju! A teraz pewnie nie wie co ze sobą zrobić...
*Allys*
- Co ja mam zrobić ? -zapytałam Jenny, już spokojniej
- All będzie dobrze - powiedziała - chłopcy zaraz tu będą
- Jenn a co gdy oni będą chcieli was skrzywdzić ? - zapytałam - nie chcę was stracić tylko dlatego, że Max chciał się mnie pozbyć
- Ej, ej, ej! - zawołała - Nikt nikogo nie będzie się pozbywał! Jak coś to my go. Jasne ?
Przytaknęłam jej a wtedy rozległ się dzwonek do drzwi. Po raz kolejny zadałam sobie pytanie. Co teraz ?
~*~
Wiem że krótki, ale nadgarstek mnie boli ;/ Następny jt albo w niedziele ;) Zapraszam na fotobloga http://foto-by-sabina.blogspot.com/#_=_
Super, z nie cierpliwością czekam na next :D - Asia :)
OdpowiedzUsuń