Znów rozstanie, znów łzy, znów ból.Aby zapomnieć o
psychicznym poczuć fizyczny.Pewnie stąd te wszystkie rany na
nadgarstkach i rękach. Wzięłam nową żyletkę, po chwili poczułam jak
gorący,czerwony płyn spływa po moim nadgarstu zerwanie i do tego
przeszłość dręczy mnie od tak dawna.Przeszłość o której chciałam
zapomnieć powraca zawsze i do tego to ostatnie zerwanie z Damianem. Mam
dość życia. Mam go dość...
-Alyss!-zawołała moja przyjaciółka z którą dzieliłam mieszkanie-Znowu?-powiedziała po czym założyła mi nowy opatrunek
-Przepraszm cię Jenny-powiedziałam głosem pełny wyrzutów sumienia patrąc
blondyce prosto w jej zielone oczy. Jenny zawsze się o mnie martwi
troszczy.
-Alyss musisz przestać pomyśl co się stanie jak się wykrwawisz?-zapytała-Umrzesz
-Jenny może to lepiej gdy umre skończyły y się te katorgi ból-powiedziałam
-Alyss co ty wygadujesz?!-zapytała Jenny -Życie to nie tylko ból!
Zła na przyjaciółkę która zawsze mi to wypomina wyszłam trzaskając
dzrzwiami. Po chwli szybkiego spaceru doszłam do parku i usiadłam na
ławce pod wielkim dębem. Po chwili obok mnie zasiadł blondyn z
niebieskimi oczami które były lekko zaczerwienione jak gdyby przed
chwilą płakał.Miał na sobie biały podkoszulek i niebiską bluzę oraz
niebieskie rurki.
-Hej-powiedział
-Siemka-jeszcze mi towarzystwa brakowało, pomyślałam
-Nie jest ci zimno? -zapytał.Racja miałam na sobie spodenki i bluzkę na ramionczkach
-Nie...-nie zdążyłam odpowiedzieć bo blondyn już założył mi swoją
bluzę-Dzięki-dawno nikt mna się tak nie zainteresował z wyjątkiem Jenny
ale jej często nie ma. Przecież pracuje. A jak już jest w domu to ja
jestem wpracy.Yhhh to życie jest dość ciężkie.
-Nie ma za co a tak wogule to jestem Niall-Podał mi rękę
-Alyss-odpowiedziałam i odwzajemniłam gest
-Co ci się stało?-zapytał wskazując na nadgarstek
-O to .....-przerwałam.Co ja mam mu powiedzieć?Że sie pociełam bo
chłopak ze mną zerwał? Jeszcze by tego brakowało?-szklanka
pękła-Kiepsko, pomyślałam-A co tobie się stało?-zapytałam
-Widzisz zerwałem z dziewczyną okazała się zwykłą suką ale mówi się
trudno byłem głupi...-muwił-straszne mi ciężko ale da sę wytrzymać
-Rozumiem widzisz też ostatnio zerwałam z chłopakiem to był zwykły
dupek zdradził mnie a ja to widziałam a do tego jest niezrównoważony
psychicznie szukają go raz się do mnie włamał a do tego moi rodzice
zgineli w wypadku samochodowym nawet ich nie pamiętam miałam może 2
latka nie pamiętam nic...-do oczu podeszły mi łzy
-Już dobrze-powiedział blondyn i mnie przytulił było to dziwne uczucie.
Dziwne ale przyjemne. Poczułam się ważna i kochana. Taka potrzebna.
Dawno się tak nie czułam...
~*~
Siemka
miśki oto jest prolog mojego opowiadanie. Cześć wszystkim jak czytacie
zostawcie po sobie komentarz:) Jak się podoba? Pierwszy rozdział za
niedługo :)Przy okazji zapraszam także na drugiego bloga którego prowadzę z dwoma przyjaciółkami Madeline i Karoliną http://imaginy-1d-polska.blogspot.com/
Bardzo fajnie się zapowiada... Jestem ciekawa co będzie dalej.. Dodawaj szybciutko kolejny rozdział:)
OdpowiedzUsuńNa twoim miejscu popracowałabym nad interpunkcją i ortografią. Może i potrafisz pisać "opowiadania",ale te błędy... Nie chcę być surowa,ale wiesz... Nie uraź się. Proszę. Zrozum,twoje opowiadanie wygląda jakby było pisane "na szybko". :/
OdpowiedzUsuń