Obudziło mnie wołanie Jenny
-Ej! Al wstawaj!-powiedziała blondynka
-Ale po co?-zapytałam
-Słuchaj sąsiad zachorował i nie może wylecieć na wakacje więc dał nam bilety na samolot i kwaterę w hotelu!-powiedziała a ja otworzyłam szeroko oczy
-Co?-zapytałam
-To co słyszałaś pakuj się odlatujemy za 3 godziny!-powiedziała. Szybko pobiegłam na górę i zaczełam się pakować
-Na ile tam jedziemy?-zapytałam
-Na dwa tygodnie!-zawołała
-A gdzie?
-Nie mam zielonego pojęcia !-odkrzyknęła śmiejąc się a ja za chwilę nabijałam się z przyjaciółki.
-Okey!-powiedziałam już prawie opanowana. Spakowałam kilka par szortów, kilka par rurek dżinsy, bluzki na ramiączkach, z krótkim i długim rękawkiem okulary przeciwsłoneczne, trampki, korki i to chyba wszystko. Oczywiście wzięłam szczoteczkę pastę do zębów, szczotkę, grzebień ręcznik... strój kąpielowy! Ciekawi mnie gdzie jedziemy? Pakowanie zajęło mi godzinę więc miałam jeszcze sporo czasu postanowiłam przejść się do chłopaków
-Jenny idę do chłopaków idziesz ze mną?-zapytałam
-Ok już idę!-zawołała
-Jak powiesz Harremu że nie będzie cię dwa tygodnie?-zapytałam
-Normalnie-odpowiedziała
-No a jak zapyta gdzie jedziemy to powiesz, że nie wiesz?-zapytałam
-No.... Tak-odpowiedziała jak gdyby nigdy nic pokręciłam głową i skręciłyśmy w prawo do domu chłopaków
-Hej!-wydarłam się wchodząc do ich domu
-Siema!-wydarł się Lou pojawiając się przed nami i zaprowadził nas do salonu
-Słuchajcie...-zaczęła Jenny -Ja i Alyss wyjeżdżamy...
-Co?!-zapytał Harry razem z Niallem
-....na wakacje na dwa tygodnie - dokończyła Jenn a chłopcy się zawstydzili
-A gdzie jedziecie?-zapytał Liam
-No właśnie....-zaczęłam-....nie wiemy-wszyscy wpadliśmy w nie pochamowany śmiech
-Aż tak się nachlałyście, że zamówiłyście wakacje nie wiadomo gdzie?-zapytał Zayn
-Nie to nie tak-powiedziała Jenn-widzisz nasz sąsiad podpadł na zdrowiu i nie mógł wyjechać więc dał nam bilety, miejsce w hotelu itd. ale nie zapytałam gdzie to będzie
-Aha spoko-powiedział Niall wywołując znów śmiech u wszystkich
-Kiedy startujecie?-zapytał Lou
-Za półtoragodzinny- odpowiedziałam
-Aha no to mam pomysł skoczymy na spacer potem wejdziemy do was i weźmiecie walizki przyjdziemy tutaj i podrzucimy was na lotnisko ok?-zaproponował Niall
-Spoko nam pasuje a wy chłopaki?-zapytała Jenn na co wszyscy przytaknęli. Oczywiście idąc na spacer wyglądało to tak z przodu Harry i Jenny trzymający się za rękę za nimi Liam, Lou i Zayn którzy ich obgadywali a za nimi ja i Niall. Spacer zajął nam jakieś 40 minut ja i Jenn weszłyśmy do domu i wzięłyśmy walizki a ja jeszcze szybko zgarnęłam do torby laptopa i wyszłyśmy zamknąłam drzwi na klucz i ruszyliśmy w stronę domu chłopaków. Po dotarciu do ich domu zostało nam jeszcze 20 minut więc streszczaliśmy dupy i pojechaliśmy na lotnisko. Podróż zajęła nam z 5 minut a potem ruszyłyśmy w stronę naszego samolotu.
-Tu musimy się pożegnać-powiedziałam przed odprawą
-No to co do zobaczenia za dwa tygodnie-powiedziała Jenn do wszystkich a ja podeszłam do Nialla
-Będziemy dzwonić okey?-zapytałam blondyna
-No oczywiście, że tak-powiedział- mam coś dla ciebie-wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko
-Niall nie trzeba było-powiedziałam
-To będzie prezent urodzinowy okey?-powiedział
-Dziękuję ci- powiedziałam i dałam blondynowi buziaka w policzek
-Chyba muszę dawać ci częściej prezenty- powiedział a ja lekko walłam go w ramię- Pa Al trzymaj się-powiedział i mnie przytulił
-Pa Niall-powiedziałam
-Dobra to co widzimy się za dwa tygodnie będziemy dzwonić !-powiedziała Jenny i zaczęłyśmy kierować się w stronę odprawy. Po chwili było po wszystkim i poszłyśmy do samolotu.
-Witamy i życzymy miłej podróży- odezwał się głos stewardesy
-Okey no to co lecimy-powiedziałam
-Tak ciekawe gdzie -powiedziała Jenny. Na początku lotu sprawdziłam tt, fb, yt, besty, skype i tym podobne stronki nic nowego więc odłożyłam laptopa. Spojrzałam na Jenn która spała.
-Prosimy o zapięcie pasów podchodzimy do lądowania-powiedziała stewardesa
-Jenny- powiedziałam do blondynki-wstawaj zapinaj pasy lądujemy
-Okey- powiedziała zaspana. O chwili wylądowaliśmy. Nie mogę uwierzyć jesteśmy w naszej ojczyźnie w....
~*~
Hej miśki! Jak mówiłam kocham kończyć w takich momentach ! Następny rozdział za niedługo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz