piątek, 12 lipca 2013

Rozdział VI

Nie mogę uwierzyć jesteśmy w naszej ojczyźnie w Polsce! Nie byłam tu tak długo! Tyle znajomych miejsc z nad morza. Tyle wspomnień. Co prawda z rodzicami Jenn ale z rodzicami. Kocham ten widok polskiego morza. Szkoda że nasz ośrodek jest 20 km od plaży. To tak daleko.
-Alyss pamiętasz to wszystko?-zapytała Jenn a mi naleciały łzy do oczu co roku spędzałyśmy tu razem wakacje.
-Tyle wspomnień. Niezapomnianych wypadków.-powiedziałam i ruszyłyśmy przed siebie poszukując Taxi. Po chwili jedna zatrzymała się i podałyśmy kierowcy adres po jakiś 30 minutach jazdy byłyśmy na miejscu.
-To na pewno tu?- zapytałam widząc jakąś budowle przypominającą .....KOŚCIÓŁ!
-Co to ma być za ....-zaczęła Jenn ale  nie dokończyłą bo z tego kościoła wyszedł jakiś mnich czy coś
-Szczęść Boże-powiedział - witamy panie zaprowadzę panie do waszych domków-mężczyzna skierował się za ten kościół i zobaczyłyśmy chatki z drewna -oto wasza chatka.
-Dziękujemyyy.....-powidziałąm ze zmieszaną miną
-A no i oczywiście poproszę o wszelkie telefony komórkowe, iphony, iphody, laptopy i inne urządenie do komunikacji-powiedział a ja zrobiłam minę "Chyba cię pojebało? O.o"
-Z jakiej racji?-zapytała Jenn
-Z takiej, że to przecież Wakacje z Bogiem tu nie rozmawia się ze światem poza tym obozem proszę wszystko oddać-powiedział a nas zatkało
-Ja nie brałam komórki ani laptopa-powiedziałam gdy Jenn oddawała komórkę. Facet spojrzał na mnie i chyba nie do końca mi uwierzył-zgubiłam ją na peronie
-Rozumiem więc oto wasz rozkład zajęć Z bogiem-powiedział i poszedł
-All patrz co 2 godziny jest msza pierwsza o 6 00 a ostatnia o 20 00 o godzinie 21 00 jest cisza nocna!-powiedziała blondynka.
-Co! Chyba ich pojebało!-powiedziałam- Jak myślą, że wstanę na 6 rano to się grubo mylą! Powaleni ludzie spać o 21 chodzą 10 latki a nie dorosłe 19 latki!
-No raczej i co 2 godzina msza a w czasie wolnym zalecana modlitwa! Japierdole! W jakie gówno żeśmy się wpakowały!-powiedziała Jenn
-Dobra wejdźmy i się rozpakujmy a ja zadzwonię do chłopaków-powiedziałam. Gdy weszłyśmy do środka zobaczyłam drewniane łóżko z 5 krzyży! WOW NO COMMENT! Postanowiłam zadzwonić do Nialla
-Haloo?-powiedział
-Siemka-powiedziałam
-O hej jak tam wakacje? Już się stęskniłyście? -zapytał
-Nawet mnie nie denerwuj Nialler! To są jakieś wakacje z Bogiem! Zero komunikacji chcieli żebym oddała komórkę i  laptopa!
-Mamy was ratować?-zapytał
-Jak możecie to tak jesteśmy w Polsce-powiedziałam
-Zrobimy co w naszej mocy-powiedział
-Wierze w was!-powiedziałam
-Pa-powiedział niebieskooki
-Pa...-powiedziałam i się rozłączyłam była 17 30 -Ej zaraz msza!-powiedziałam
-Myślisz, że pójdę?-zapytała  z ironią w głosie dziewczyna.
-Chłopaki po nas przylecą a raczej zrobią co w ich mocy-powiedziałam
-Witam zapraszam do kościoła-wszedł do nas do pokoju mnich i czekał aż wyjdziemy
-Nie wybieramy się-powiedziałam
-Przykro mi ale wszyscy muszą iść takie procedury- powiedział a my poszłyśmy. Całą mszę siedziałyśmy w ławkach i gadałyśmy nie racząc wstać ani klęknąć. Mają poważny problem. NAS! Mam nadzieję, że chłopcy szybko coś wymyślą po jeszcze kilka takich mszy i zwariuję od tych chórów!


                                                                      ~*~
Hej miśki! Natchnienie do tego rozdziału znalazłam na mszy w kościele gdy ksiądz zaczął monolog o tym jak młodzi ludzie robią sobie wakacje od Boga a wiele ludzi wyjeżdża teraz na wakacje z Bogiem gdzie jest wiele chwil do modlitwy i są msze codzienne! Dziękuje za natchnienie!  Ten rozdział dedykuje Madeline za to że ciągle mi przypomina żebym dodała rozdział bo nie wytrzyma! Dzięki! Jeśli to ktoś czyta to niech zostawi komentarz bo nie wiem czy jest sens pisać to dalej!

2 komentarze:

  1. hahahah szkoda że taki krótki ale i tak zajefajny ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. No kochana.. Dłuższe te rozdziały poproszę :D:D♥

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy